Kocie dźwięki

Koty domowe, dzięki stałemu przebywaniu wśród ludzi, ciągle coś słyszą. Często jest to muzyka. Nieraz autorstwa ich właścicieli. Same zwierzaki też nie są na nią obojętne, nawet jeśli futrzak nie przychodzi na zawołanie – brak reakcji nie oznacza, że ma coś ze słuchem.

W poście poruszam następujące kwestie:

  1. Czym jest kot dla muzyka?
  2. Dlaczego kot słyszy?
  3. Dlaczego kot nie przychodzi, gdy właściciel go woła?
  4. Jaki muzykę lubią koty?
  5. Czy kot może być muzykiem?

Muzycy i ich koty

Kot Tobbi jest maskotką islandzkiego zespołu OYAMA, zaś jego członkowie twierdzą, że kierują ich [kotów] energię na muzykę, którą piszą. Koci motyw pojawia się między innymi w utworze Shade

Koty Kory Jackowskiej są dla niej nieustającym przykładem, kim człowiek powinien być w społeczeństwie.

Freddie Mercury rzec miał kiedyś, że miłośnikami kotów są ludzie nietuzinkowi, bo też na takich przyjaciół zasługują te niezwykłe zwierzęta. Najwyraźniej sam się do nich zaliczał, gdyż swoją ulubioną kotkę uwiecznił w utworze Delilah.

Kotom Grzegorza Turnaua muzyka nie przeszkadza. Także we wchodzeniu na fortepian, gdy ich właściciel właśnie komponuje…

O kocim zmyśle słuchu

Proces odbierania dźwięku

Choć budowa ucha kota i człowieka znacząco się różni, mechanizm odbierania dźwięków jest prawie identyczny. Narząd słuchowy składa się z trzech zasadniczych części: ucha zewnętrznego (małżowina uszna, kanał słuchowy, błona bębenkowa), ucha środkowego (kosteczki słuchowe i trąbka Eustachiusza) oraz ucha wewnętrznego (przewody półkoliste, narząd Cortiego, ślimak i błona podstawna). Skupiona dzięki małżowinie usznej fala dźwiękowa trafia za pośrednictwem przewodu słuchowego do błony bębenkowej, która to w wyniku zmiany ciśnienia zostaje wprowadzona w ruch drgający i pobudza kosteczki słuchowe – młoteczek, kowadełko i strzemiączko. Ostatnia z nich przekazuje drgania do ślimaka, wywołując ruch znajdującego się w nim płynu, co powoduje aktywność odpowiadającej za odbieranie dźwięków o różnych częstotliwościach błony podstawnej i połączonych z nią komórek rzęsatych narządu Cortiego. Dzięki procesom zachodzących w narządzie Cortiego możliwa jest zamiana fali akustycznej w impuls elektryczny odbierany przez nerw słuchowy i przekazywany do pierwszorzędnej kory słuchowej. U kota dodatkowo nim słabe wibracje zostaną przesłane do nerwu słuchowego, muszą wpierw zmienić się w silniejsze, co dzieje się w uchu środkowym.

Źródło: http://www.allfelinehospital.com/ Budowa ucha kota,

źródło: http://www.allfelinehospital.com/ears.pml
Źródło:https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Anatomy_of_the_Human_Ear_pl.svgBudowa ucha człowieka, źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Anatomy_of_the_Human_Ear_pl.svg

Niezwykłość kocich uszu

  • Koty słyszą dźwięki o dwie oktawy wyższe niż ludzie.
  • Kocie małżowiny uszne mogą obracać się o 180 stopni.
  • Kocim uchem porusza 30 mięśni, ludzkim – 6.
  • Inną funkcją kocich uszu jest utrzymanie równowagi podczas skakania.

Koty i ludzie

W 2013 roku dwoje naukowców z University of Tokio oraz z University od South Florida, Atsuko Saito i Kazutaka Shinozuka, przeprowadzili badania sprawdzające, czy koty rozpoznają głosy swoich właścicieli. W projekcie wzięło udział 20 kotów domowych. Kiedy pozbawiono ich możliwości spoglądania na swoich posiadaczy, badacze puszczali im nagrania głosów ich panów oraz osób, z którymi zwierzaki nie miały dotąd styczności. W wyniku obserwacji zachowań i ruchów ogona, oczu, uszu oraz głowy, wysnuto wniosek, iż koty rozpoznają głosy swoich właścicieli, ale w przeciwieństwie do psów nie chcą do nich przychodzić.

Naukowcy nie chcą jednak posądzać koty o wymierzoną w ludzi złośliwość. Przyczyny doszukują się w kocio-ludzkiej historii – koty same przyszły do ludzi, zwabione szczurami i myszami chowającymi się w spichlerzach i workach z ziarnem. Pies został przygarnięty – w celu obrony i zapewnienia towarzystwa podczas polowań.

Ciekawostką jest, że w starożytności do walki z gryzoniami hodowano fretki, polujące także na króliki, choć koty udomowiono między 6000 a 7000 r. p. n. e., a więc znacznie wcześniej niż tchórzofretkę – około 1500 r. p. n. e.

Koci gust muzyczny

Pod koniec marca bieżącego roku, grupa badaczy z Uniwersytetu Lizbońskiego pod przewodnictwem Miguela Corrieiry opublikowała wyniki swojego eksperymentu. Dotyczył on wpływu poszczególnych gatunków muzycznych na poddawane zabiegowi sterylizacji kotki. W badaniu wzięło udział 12 kocic, które podczas operacji znajdowały się pod znieczuleniem ogólnym. W trakcie zabiegu poprzez słuchawki puszczano im dwuminutowe fragmenty trzech utworów: Adagio for strings Samuela BarberaTorn Natalii Imbruglii oraz Thunderstruck AC/DC poprzedzone dwuminutowymi okresami ciszy w tych samych punktach operacji. W tym samym czasie sprawdzano zmiany częstości oddechu oraz średnicy źrenic, będące jednymi z fizjologicznych wskaźników stresu. Okazało się, iż reakcje kotów były spokojniejsze, gdy słuchały muzyki klasycznej, zaś gwałtowniejsze podczas cięższego utworu. 

Weterynarze chcą wykorzystać muzykę do zmniejszenia dawek leków wykorzystywanych podczas operacji. Badania będą kontynuowane przy użyciu funkcjonalnego rezonansu magnetycznego i elektroencefalografii, za pomocą których sprawdza się też wpływ muzyki na człowieka (o czym napiszę w notce z innej serii). Być może muzyka w podobnym stopniu oddziałuje na zwierzęta jak i na ludzi, co docenią koci behawioryści i zoopsycholodzy, tworząc kocią muzykoterapię?

Muzyka dla kotów

Równolegle do badań Portugalczyków, amerykańscy psychologowie z Uniwersytetu w Wisconsin, opierając się na założeniu, iż efektywność muzyki zależy od tego, w jakim stopniu jej tempo i częstotliwość przypomina naturalny sposób komunikowania się, we współpracy z Davidem Teie stworzyli kocią muzykę. Koty, którym ją puszczano, na ogół reagowały pozytywnie i znacznie żywiej niż na muzykę kierowaną do ludzi.

Przeczytać o wciąż rozwijającym się projekcie i posłuchać jego efektów można tutaj.

Na zakończenie – koci muzyk

Powyższy kot to utalentowana Nora – kotka-pianistka.

Inne muzykalne koty znane są pod nazwą The Rock Cats i należą do kociego cyrku, a więc grają, gdyż zostały wytresowane tak, aby mogły grać na instrumentach.


Bibliografia:

Influence of music and its genres on respiratory rate and pupil diameter variations in cats under general anaesthesia: contribution to promoting patient safety w: Journal of Feline Medicine and Surgery. Alexandra Costa i inn. 2015. dostępny online: http://jfm.sagepub.com/content/early/2015/03/30/1098612X15575778.abstract

Koty i ich sławni ludzie. Andżelika Piechowiak. Wydawnictwo Nowy Świat, Kraków 2011

Oficjalna strona portalu Catastrofa http://catastrofa.pl/z-zycia-kota/kocie-uszy-czy-slysza-wszystko/ (dostęp 30 VII 2015)

Oficjalna strona Instytutu Fizjologii i Patologii Słyszenia http://ichs.pl/fizjologia-sluchu-i-proces-slyszenia/ (dostęp 30 VII 2015)

Oficjalna strona zespołu Maanam http://www.maanam.pl/artykuly/hotelnirvanaczyli.htm (dostęp 31 VII 2015)

Oficjalna strona portalu Wikipedia https://pl.wikipedia.org/wiki/Fretka#cite_note-13 (dostęp 31 VII 2015)

Vocal recognition of owners by domestic cats (Felis catus ) w: Animal Cognition. Atsuko Saito, Kazutaka Shinozuka. 2015. dostępny online: http://link.springer.com/article/10.1007%2Fs10071-013-0620-4

Reklamy

8 uwag do wpisu “Kocie dźwięki

  1. Masz niesamowitą wiedzę merytoryczną.. uwielbiam tego rodzaju ciekawostki,choć nie dażę podobną sympatią wcześniej wspomnianych czworonogów 😃. Bardzo podoba mi się twój blog i będę tu zaglądał częściej 🙂
    Serdecznie pozdrawiam

    Lubię to

  2. Słyszą, bardzo dużo rozumieją, ale nie przychodzą, bo mają nas pod swoim kocim ogonem 🙂 Przykre, ale prawdziwe 😀 A może to i lepiej – przynajmniej człowiek nie myśli, że wszystko musi być „na jego” (bo jako gatunek coraz częściej tak myślimy, niestety…)

    Lubię to

  3. Koty to bardzo intrygujące zwierzęta. Mają wiele umiejętności, zdolności a ich urok osobisty potrafi powalić na kolana. W zasadzie to indywidualiści, więc niedziwne, ze rzadko kiedy przychodzą na wołanie. Bardzo dobry blog.

    Lubię to

    • > Arsparfel : content de te retrouver ici et merci pour la note ! Avoir le plaisir d&e3#;9ntendre le " croutch , croutch " des pieds sous la neige fait parti des petits plaisirs de gamin qui resurgissent comme ça , c'est marrant … et un peu trop rare par ici ! Bref , en-joy !!! 🙂

      Lubię to

  4. Pingback: O blogu | C'era una prospettiva

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s