Śmierć walenia. O okrutnych ludziach

Delfiny od czasów starożytnych stanowią obiekt ludzkiej fascynacji. Niestety nie tylko w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Co roku odbywają się polowania na morskie ssaki, takie jak grindwale, delfiny i wieloryby. Również oceanaria i delfinaria często stają się miejscem ich kaźni.
Poniżej zamieściłam informacje o:
  • przyczynach polowań na walenie,
  • gdzie, kiedy i dlaczego się one odbywają,
  • sposobach połowu delfinów,
  • transporcie i tresurze waleni,
  • wpływie niewoli na życie delfinów.

Dlaczego ludzie polują na walenie?

Początkowo wieloryby zabijali głównie ludzie mieszkający w rejonach, gdzie nie ma łatwego dostępu do białka zwierzęcego. Rozwój przemysłu i techniki spowodował wzrost zapotrzebowania na ich mięso i tłuszcz, który to wykorzystywano do produkcji smarów, paliw, mydła, kredek, plastrów, maści, atramentu. Fiszbiny służyły jako budulec parasoli, gorsetów, szczotek, zaś zęby – guzików i klawiszy instrumentów muzycznych. Kości używano jako nawóz, natomiast ambrę – prawdopodobnie jest ona wynikiem niestrawności kaszalotów – jako składnik perfum. Przetwarza się także skóręNa Wyspach Owczych dorastający chłopacy mogą udowodnić swoje męstwo, zabijając grindwala – podobnie jak w Japonii, walenie są tam mordowane z powodu tradycji. Często jako przykrywkę myśliwi wykorzystują naukę. Za schwytanego żywego walenia łowca może otrzymać nawet 10 mln dolarów.

Aktualnie głównymi myśliwymi są Japończycy, Norwegowie, Islandczycy, Filipińczycy i Inuici. Ci ostatni mają na to oficjalne przyzwolenie, gdyż ich odłowy nie stanowią zbyt dużego zagrożenia dla populacji waleni oraz mięso wielorybie od wieków stanowi ich główne pożywienie. 

Według szacunków, tylko w XX wieku zabito około trzy miliony wielorybów. Spowodowało to, iż wszystkie gatunki wielorybów są zagrożone wyginięciem.

Ze względu na drastyczność filmu, nie umieszczę filmu w poście, tylko podam do niego link. Polowanie na wala szarego w Rosji – KLIK.

Coroczna rzeź delfinów i ich krewniaków

Od wielu lat na początku lipca na Wyspach Owczych (terytorium zależne Danii) są zabijane grindwale. Przyczyną jest tradycja

Również w Peru odławia się delfiny. Ich liczba oscyluje w granicach 10.000 – 15.000 osobników rocznie. Ich mięso jest wykorzystywane jako przynęta na rekiny, które morduje się dla płetw eksportowanych na rynek chiński. Anglojęzyczny raport (film).

Mieszkańcy japońskiej wyspy Taiji raz w roku spędzają do zatoki delfiny. Część z nich jest sprzedawana do delfinariów i oceanariów,  a te, które się do tego nie nadają (na przykład starsze), są zabijane. Giną także w wyniku odniesionych ran oraz szoku związanego z uwięzieniem w sieciach. Rząd Japonii praktyki te argumentuje tradycją oraz zapotrzebowaniem na mięso. W 2010 opowiadający o tym film dokumentalny „The Cove” (nakręcony nielegalnie) zdobył Oskara.

Na jednej z Wysp Salomona – wyspie Malaita zaobserwowano, że tubylcy gustują w mięsie delfina. Około 200 z nich trafia do delfinariów.

Przypadkowe ofiary

Jak podaje organizacja Sea Shepherd, tylko niecała połowa pułapek na rekiny (haczyki, żyłki i sieci) zabija rekiny. Wśród poranionych zwierząt często znajdują się delfiny. Szkodzą im także śmieci zalegające w wodach oceanu, choćby tutaj – KLIK).

Na filmie: samica delfina próbująca pomóc swojemu dziecku, które zahaczyło o pułapkę na rekiny.

Poławianie i transport zwierząt

Znane są trzy główne metody połowu delfinów. 

  1. Niewód: kilka łodzi okrąża na morzu stadko delfinów, rozciąga się półkoliście sieć i tam zapędza delfiny, której to końce się zamyka. Przy zaganianiu poławiacze postukują kamieniami, strasząc tym ssaki morskie. Przestraszone osobniki starają się uciec od źródła hałasu, płynąc ku środkowi. 
  2. Indywidualny: na delfina jest narzucana sieć, którą to następnie się wyciąga. 
  3. Narzucanie kleszczy – chwytaczy na zwierzęta płynące przy statkach i nie poruszające ogonami.

Do transportu wykorzystuje się wanny z wodą, nosze, materace syntetyczne, hamaki. Podczas przewożenia zwierzęta obmywa się wodą, aby nie wyschły i nie doznały udaru, zaś ich oczy przykrywa się wilgotną tkaniną. Może to trwać do 2-3 dób. Istnieje możliwość użycia samolotu, jednakże musi on lecieć na wysokości nie przekraczającej 1,5 km nad wodą. Jeśli maszyna będzie leciała wyżej, u delfinów będą mogły wystąpić kłopoty z oddychaniem i schodzenie skóry na głowie i płetwach, niekontrolowane wydalanie moczu, drgawki oraz jęki.

Tresura

Złowione zwierzęta, o ile przeżyją podróż, trafiają do specjalnie przystosowanych delfinariów i oceanariów. Weterynarze podają im lekarstwa mające zwiększyć ich szanse na przeżycie. Na początku są separowane od swoich krewniaków. Po pewnym czasie doświadczeni trenerzy zaczynają je uczyć różnych sztuczek, najczęściej stosując system nagrody i kary. Wielokrotnie wykorzystuje się gwizdek – zwierzę jest uczone, że na jego dźwięk dostaje rybę, czyli nagrodę. Karą jest pozbawienie pożywienia, izolacja, rzadko bicie. Popularną praktyką jest odmawianie im karmienia – głodny ssak szybciej wykona polecenie. Delfiny uczą się także poprzez naśladownictwo – powtarzają czynności wykonywane przez swoich towarzyszy. Treserzy rozwijają ich naturalną skłonność do skoków, nurkowania i zabawy przedmiotami. Turyści mogą więc obserwować walenie bawiące się piłkami, skaczące, chodzące na ogonie i głowie, holujące pływaków, wyrzucające strumienie wody z otworu nosowego.

Delfiny szkoli się również do celów militarnych – już w XX wieku wojsko irańskie wykorzystywało je do przenoszenia bomb. Aktualnie do szkolenia waleni przyznaje się USA (na filmie poniżej) i Ukraina. Pierwsze z tych państw chwali się swoją pięćdziesięcioletnią tradycją tresowania bojowych waleni.

Wpływ niewoli na delfiny

50% odłowionych delfinów nie przeżywa pierwszych dwóch lat. Średnia życia wynosi 6 lat (średnia jest miarą narażoną na ekstrema, toteż spotyka się niemało zwierząt w wieku 10-15 lat). Na wolności dożywają 60 lat. Umierają głównie na choroby serca, nerwowe, nerek, układu pokarmowego, zapalenie płuc, ropnie płuc, choroby pasożytnicze, udary i choroby skóry. Nierzadko też przyczyną ich śmierci jest zadławienie się ciałem obcym. Większość zwierząt urodzonych w niewoli umiera w przeciągu pierwszych sześciu miesięcy. 

Delfiny są ciągle w ruchu. Na wolności dziennie przepływają około 200 kilometrów i nurkują na głębokość nawet 300 metrów. Zbiornik wodny w pierwszym oceanarium założonym w 1938 roku w St. Augustin na Florydzie był kołem o średnicy 23 metrów i głębokości 3,7 metra. Współczesne delfinaria mają podobną wielkość – w Kijowie basen średnicę 20 metrów, głębokość 4,5 metra. Niedostatek ruchu spowodowany ciasną przestrzenią starają się rekompensować zabawą. 

Na wolności młody delfin jest uczony technik polowań przez swoją matkę, co zaczyna się pod koniec okresu karmienia. Pokarm zdobywają poprzez blokowanie i okrążanie, zaganianie bądź zmuszenie zdobyczy do wyskoczenia z wody. W niewoli są karmione mrożonymi rybami oraz witaminami i lekami, również się je poi. Tracą przez to odruchy łowieckie i chorują na zatrucie pokarmowe. Zanika hierarchia stadna – stada delfinów żyjących w morzu liczą od kilku do kilkudziesięciu osobników, którym przewodzi najsilniejszy samiec. Samice podporządkowują się samcom oraz jednej z nich, najbardziej aktywnej samicy przewodniczki. Młode są uległe wobec całego stada. Nieczęsto spotyka się gromady międzygatunkowe, składające się np. z delfinów plamistych, butlonosów i białuch. W akwariach delfiny pływają w niewielkich grupach, głównie w parach, nierzadko złożonych osobników należących do różnych gatunków. Zachowania hierarchiczne występują w okresie godowym, sporadycznie poza nim. 

Słowem podsumowania

Do delfinariów przywożone są również chore i ranne zwierzęta. Niestety część z nich już ich nie opuszcza. Akwaria wykorzystuje się też do badań naukowych (o naukowej wartości waleni napiszę później) nad waleniami oraz delfinoterapii – której skuteczność jest budzi wątpliwości. Najczęściej jednak służą rozrywce – w 2013 roku dwa butlonosy były atrakcją restauracji Akame na wyspie Bali w Indonezji. Na każdego złowionego osobnika przypada kilka, kilkanaście zabitych. Wskutek polowań wszystkie gatunki morskich ssaków są zagrożone wyginięciem, a niektóre z nich, na przykład delfin chiński, wymarły bądź jest już za późno na odnowienie ich populacji – taki los prawdopodobnie spotka bałtyckiego morświna. Zagrożenie stanowi także stale ocieplający się klimat oraz zanieczyszczenie wód śmieciami oraz ściekami.  Ataki waleni na człowieka zdarzają się sporadycznie, zaś ataki ludzi na nich – bardzo często, choć nie robią one im krzywdy. Mają one na tyle rozwinięty układ nerwowy i instynkt stadny, że życie w niewoli staje się dla nich udręką, której nie wytrzymują psychicznie – tym są tłumaczone agresywne zachowania oraz samobójstwa, o których pisałam tutaj. Na szczęście istnieją organizacje chroniące te piękne ssaki – o czym w innej notce. 



Bibliografia:

Oficjalna strona organizacji Save Japan Dolphins, http://savejapandolphins.org/blog/post/peru-dolphins-killed-for-shark-bait %5Bdostęp 10 IX 2015]

Oficjalna strona organizacji Sea Shepherd http://www.seashepherd.org [dostęp 21 IX 2015]

Oficjalna strona portalu Definaria.pl, http://delfinaria.pl/rola-delfinariow/ [dostęp 21 IX 2015]

Oficjalna strona portalu Mały podróżnik, http://malypodroznik.pl/porady/p_delfinaria.htm %5Bdostęp 6 IX 2015]

Oficjalna strona portalu What next, http://whatnext.pl/miliony-wielorybow-usmiercone-ludzi/ [dostęp 10 IX 2015]

Oficjalna strona portalu Wikipedia, https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielorybnictwo %5Bdostęp 7 IX 2015]

Tomilin, Awienir. Wieloryby i delfiny. Wiedza Powszechna, Warszawa 1990

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s